Więcej asystentów to więcej akt w sekretariacie

Grupa posłów (Kukiz ’15) skierowała do Ministra Sprawiedliwości interpelację (nr 8359) dotyczącą przeciążenia pracą w sądach. Zapytanie dotyczyło głównie sędziów, a częściowo także ich asystentów. Pytający zwrócili uwagę na to, że sędzia w sądzie apelacyjnym średnio załatwia 167 spraw rocznie, w sądach okręgowych aż 238, natomiast w sądach rejonowych liczba ta wynosi 692 sprawy. Akurat o urzędnikach sądowych zapomniano.

W odpowiedzi podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości – Łukasza Piebiaka czytamy, że resort permanentnie podejmuje działanie na rzecz prawidłowego rozmieszczenia kadr w sądach powszechnych. Przesunięć takich w roku 2016 dokonano 89, od listopada 2015 (objęcie stanowiska przez obecnego ministra) przesunięć takich było 95. Wiceminister zwraca uwagę na to, że w latach poprzednich ilości te były znacząco niższe.

Obecnie w Ministerstwie Sprawiedliwości nie są prowadzone prace legislacyjne w kwestii zwiększenia roli asystentów sędziego, którzy mogliby odciążyć sędziów. Za to Ministerstwo od 2013 roku kieruje swoje działania na zwiększenie ilości etatów asystenckich poprzez przekształcanie zwalnianych etatów urzędniczych. Między 2014 a 2016 rokiem w ten sposób przekształcono blisko 156 etatów urzędniczych.

Co oznacza to dla sekretariatów sądowych? Sędziowie zostali wsparci pomocą asystentów sędziów, jednakże ci drudzy przekazują do sekretariatów jeszcze większą ilość zarządzeń, które musi wykonać mniejsza ilość urzędników. Czekamy zatem, aż ktoś się zlituje także nad nami. Może jakaś grupa posłów zdecydowałaby się złożyć i w tej sprawie interpelację? (GS)