Pracownik sądu idzie do dziennikarza. Czy chroni go ustawa o sygnalistach?

Pracownik sądu idzie do dziennikarza. Czy chroni go ustawa o sygnalistach?

Polska ustawa o ochronie sygnalistów przewiduje zgłoszenia wewnętrzne, zgłoszenia zewnętrzne i ujawnienie publiczne. Sytuacja staje się mniej oczywista, gdy pracownik zamiast skorzystać z jednego z formalnych kanałów przekazuje informację bezpośrednio dziennikarzowi. Ustawodawca przewidział taki przypadek w art. 53 ustawy. Nie wyjaśnił jednak wprost, jak daleko sięga wtedy ochrona informatora.

Ilustracja wygenerowana z wykorzystaniem sztucznej inteligencji Nie przedstawia rzeczywistych osób ani zdarzenia

Dla pracowników sądów i prokuratur problem ma dodatkowy wymiar. Informacja o nieprawidłowości może dotyczyć spraw organizacyjnych, zamówień publicznych, ochrony danych czy sposobu działania instytucji. Może też pochodzić z dokumentów albo dotyczyć informacji objętych szczególną ochroną. Sam fakt nazwania kogoś „sygnalistą” nie przesądza więc ani o prawie do przekazania informacji, ani o ochronie przed późniejszymi konsekwencjami.

Guja przekazał dokumenty gazecie i stracił pracę

Sprawa Iacoba Guji zaczęła się na długo przed przyjęciem unijnej dyrektywy o ochronie sygnalistów. Guja kierował departamentem prasowym Prokuratury Generalnej Mołdawii. W 2003 r. przekazał gazecie dwa dokumenty, które trafiły wcześniej do prokuratury.

Pierwszym była notatka wiceprzewodniczącego parlamentu Vadima Mişina skierowana do prokuratora generalnego. Dotyczyła postępowania prowadzonego przeciwko policjantom i ze względu na treść, ton oraz pozycję autora mogła rodzić pytania o nacisk na prokuraturę. Drugi dokument, sporządzony przez wiceministra spraw wewnętrznych, dotyczył wcześniejszego skazania jednego z tych policjantów m.in. za bezprawne zatrzymanie, nadużycie władzy i wymuszanie zeznań przy użyciu przemocy oraz jego późniejszego powrotu do służby. Żaden z dokumentów nie był oznaczony jako poufny. Po ich publikacji ustalono, że źródłem był Guja. Został zwolniony.

Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku Wielkiej Izby z 12 lutego 2008 r. uznał, że doszło do naruszenia art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Nie oznaczało to jednak ustanowienia ogólnego prawa pracownika do przekazywania mediom służbowych dokumentów.

Trybunał badał m.in. możliwość skorzystania z innych skutecznych kanałów zgłoszenia, interes publiczny związany z ujawnieniem, wiarygodność informacji, szkodę dla instytucji, motywację pracownika oraz dotkliwość zastosowanej sankcji. W przypadku Guji znaczenie miał także brak skutecznego mechanizmu pozwalającego doprowadzić wewnątrz instytucji do zbadania podejrzenia nacisku.

W 2023 r. Wielka Izba wróciła do tego standardu w sprawie Halet przeciwko Luksemburgowi, związanej z aferą LuxLeaks. Trybunał określił ten wyrok jako konsolidację wcześniejszego orzecznictwa i doprecyzowanie kryteriów wywodzących się ze sprawy Guji.

Polska ustawa przewiduje szczególny przypadek

Ustawa z 14 czerwca 2024 r. o ochronie sygnalistów jest obecnie obowiązującym aktem prawnym.

Ustawa posługuje się pojęciem „ujawnienia publicznego”, czyli podania informacji o naruszeniu prawa do wiadomości publicznej. Warunki ochrony osoby dokonującej takiego ujawnienia określają przede wszystkim art. 51 i 52.

Bezpośredni kontakt z prasą został jednak potraktowany osobno.

Art. 53 brzmi:

„Przepisów art. 51 i art. 52 nie stosuje się, jeżeli przekazanie informacji o naruszeniu prawa następuje bezpośrednio do prasy i stosuje się ustawę z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe”.

Można byłoby z tego wyciągnąć szybki wniosek, że osoba idąca bezpośrednio do dziennikarza wypada z systemu ochrony sygnalistów. Sam przepis tak jednak nie stanowi.

Art. 53 wymienia konkretnie dwa artykuły. Nie mówi, że w takiej sytuacji nie stosuje się całej ustawy.

Ma to znaczenie, ponieważ art. 6 stanowi, że sygnalista podlega ochronie określonej w rozdziale 2 od chwili dokonania zgłoszenia lub ujawnienia publicznego, pod warunkiem że miał uzasadnione podstawy sądzić, iż przekazywana informacja jest prawdziwa i dotyczy naruszenia prawa.

Rozdział 2 obejmuje zakaz działań odwetowych. W przypadku pracownika ustawa wymienia wśród nich m.in. wypowiedzenie lub rozwiązanie stosunku pracy, obniżenie wynagrodzenia, pominięcie przy awansie, przeniesienie na niższe stanowisko czy zastosowanie środka dyscyplinarnego. Jeżeli ochrona ustawowa znajduje zastosowanie, ciężar wykazania, że takie działanie nie było odwetem, spoczywa na pracodawcy. Wynika to z art. 12 ust. 3 ustawy.

I właśnie tutaj zaczyna się problem interpretacyjny.

Co właściwie wyłącza art. 53?

Pierwsza możliwość to wąskie odczytanie przepisu. Skoro ustawodawca wskazał tylko art. 51 i 52, można argumentować, że wyłączył właśnie te regulacje, a nie pozostałe przepisy ochronne.

Druga możliwość zakłada szersze spojrzenie na konstrukcję ustawy. Odesłanie do Prawa prasowego można odczytywać jako świadome wyodrębnienie kontaktu z prasą z typowego reżimu ujawnienia publicznego.

Problem nie jest obecnie rozstrzygnięty w sposób pozwalający bezpiecznie przedstawić jedną z tych interpretacji jako obowiązującą.

W oficjalnych źródłach sprawdzonych na potrzeby tego materiału nie znaleźliśmy orzeczenia polskiego sądu wydanego po wejściu w życie ustawy, które rozstrzygałoby wprost, czy art. 53 wyłącza wyłącznie art. 51 i 52, czy również możliwość korzystania z pozostałych instrumentów ochronnych ustawy.

Podobną konstrukcję zawiera dyrektywa 2019/1937. Jej art. 15 określa warunki ochrony osoby dokonującej ujawnienia publicznego. Ustęp 2 stanowi natomiast, że tego artykułu nie stosuje się, gdy osoba przekazuje informację bezpośrednio prasie na podstawie szczególnych krajowych przepisów tworzących system ochrony wolności wypowiedzi i informacji.

Dyrektywa nie daje tym samym prostej podstawy do stwierdzenia, że kontakt z prasą oznacza utratę wszelkiej ochrony. Nie rozstrzyga to jeszcze sposobu wykładni polskiej ustawy, ale przemawia przeciwko zbyt kategorycznym odpowiedziom.

Dziennikarz chroni źródło, ale to inny rodzaj ochrony

Odesłanie do Prawa prasowego nie oznacza automatycznie, że osoba przekazująca informację otrzymuje ochronę przed zwolnieniem czy innymi działaniami pracodawcy.

Prawo prasowe reguluje m.in. ochronę źródła dziennikarskiego. To mechanizm dotyczący relacji pomiędzy dziennikarzem, informatorem i osobami próbującymi ustalić źródło informacji.

Ochrona pracownika przed działaniami odwetowymi jest czymś innym.

Nawet jeżeli dziennikarz ma obowiązek chronić tożsamość źródła, pracodawca może ustalić autora przecieku inną drogą, choćby poprzez analizę tego, kto miał dostęp do określonego dokumentu. Ochrona źródła przez dziennikarza nie odpowiada więc sama przez się na pytanie, czy późniejsza reakcja pracodawcy będzie zgodna z prawem.

W sądzie rodzaj informacji może zmienić wszystko

Praca w sądzie lub prokuraturze sama w sobie nie wyłącza możliwości korzystania z ustawy o ochronie sygnalistów. Nie każda informacja znajdująca się w sądzie jest także objęta szczególną tajemnicą.

Ustawa ustanawia jednak wyraźne granice.

Zgodnie z art. 5 nie stosuje się jej m.in. do informacji objętych przepisami o ochronie informacji niejawnych, tajemnicą zawodową zawodów prawniczych, tajemnicą narady sędziowskiej, a także określonych informacji związanych z postępowaniem przygotowawczym i rozprawą prowadzoną z wyłączeniem jawności.

Nie oznacza to natomiast, że każda informacja znajdująca się w aktach albo zawierająca dane osobowe automatycznie pozostaje poza ustawą.

Znaczenie ma art. 16. Przewiduje on, że przy spełnieniu określonych warunków zgłoszenie lub ujawnienie publiczne nie może stanowić podstawy odpowiedzialności m.in. za naruszenie ochrony danych osobowych, dóbr osobistych czy obowiązku zachowania tajemnicy. Jednocześnie przepis wprost nakazuje uwzględniać wyłączenia z art. 5. Ochrona nie jest więc nieograniczona.

Dlatego samo pytanie „czy dokument zawiera dane osobowe?” nie wystarczy. Inaczej może być oceniana informacja dotycząca sposobu wydawania środków publicznych, inaczej dokument zawierający dane uczestników postępowania, a jeszcze inaczej informacja objęta tajemnicą narady sędziowskiej.

Guja nadal ma znaczenie

Polska ustawa o ochronie sygnalistów nie zastąpiła art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Orzecznictwo ETPC może mieć znaczenie także wtedy, gdy sytuacji pracownika nie da się rozstrzygnąć przez proste odczytanie ustawy. Nie oznacza to jednak, że powołanie się na sprawę Guji automatycznie usprawiedliwia przekazanie informacji mediom.

Standard strasburski wymaga oceny konkretnych okoliczności. Pod uwagę mogą być brane m.in. dostępność innych skutecznych kanałów, charakter i wiarygodność informacji, interes publiczny związany z jej ujawnieniem, szkoda wyrządzona przez ujawnienie oraz dolegliwość sankcji nałożonej na pracownika.

Dlatego dwie osoby, które zrobiły pozornie to samo i przekazały dziennikarzowi dokument z pracy, mogą znaleźć się w zupełnie różnych sytuacjach prawnych.

Odpowiedź nie mieści się w prostym „tak” albo „nie”

Pewne jest, że ustawodawca szczególnie potraktował bezpośrednie przekazanie informacji prasie i w art. 53 wyłączył wtedy stosowanie art. 51 i 52.

Nie zapisał natomiast wprost, że wraz z tym wyłączeniem przestają działać wszystkie pozostałe mechanizmy ochrony przewidziane w ustawie.

Dlatego samo przekazanie informacji dziennikarzowi nie powinno być automatycznie utożsamiane ani z pełną ochroną przewidzianą dla sygnalisty, ani z całkowitą utratą tej ochrony.

W konkretnej sprawie znaczenie może mieć to, czego dotyczy informacja, skąd pochodzi, w jaki sposób została uzyskana, czy jest objęta szczególną tajemnicą, jakie były okoliczności jej przekazania oraz jakie działania podjął później pracodawca.

Jeżeli sytuacja wiąże się z ujawnieniem dokumentów sądowych, tajemnic ustawowo chronionych albo realnym ryzykiem odpowiedzialności pracowniczej, dyscyplinarnej, cywilnej lub karnej, materiał informacyjny nie zastępuje indywidualnej analizy prawnej. W takiej sprawie właściwa może być konsultacja z adwokatem lub radcą prawnym.

FAQ. Najprostsze odpowiedzi dla pracownika

Mam informację o nieprawidłowości w pracy. Czy automatycznie jestem sygnalistą?

Nie. Ochrona ustawowa zależy m.in. od tego, czy informacja dotyczy naruszenia prawa objętego ustawą i czy osoba zgłaszająca miała uzasadnione podstawy uważać ją za prawdziwą. Zwykły konflikt z przełożonym albo niezadowolenie z organizacji pracy nie stają się automatycznie sprawą sygnalisty.

Czy ustawa dotyczy pracowników sądów i prokuratur?

Tak. Sam fakt pracy w sądzie lub prokuraturze nie wyłącza ochrony. Znaczenie ma jednak to, czego dotyczy informacja. Niektóre kategorie informacji są wyłączone z ustawy.

Co się dzieje, jeżeli informacja trafia bezpośrednio do dziennikarza?

Taką sytuację przewiduje art. 53 ustawy. Przepis mówi, że nie stosuje się wtedy art. 51 i 52. Nie stwierdza natomiast wprost, że przestaje działać cała ustawa. Zakres ochrony w takiej sytuacji nie został jeszcze jednoznacznie rozstrzygnięty w znalezionym przez nas orzecznictwie.

Czy przed kontaktem z prasą trzeba najpierw zgłosić sprawę w pracy?

Nie da się odpowiedzieć na to pytanie jednym zdaniem dla wszystkich sytuacji. W przypadku bezpośredniego przekazania informacji prasie art. 53 wyłącza stosowanie art. 51 i 52 ustawy. Jednocześnie w orzecznictwie ETPC jednym z elementów oceny jest to, czy pracownik miał dostęp do innych skutecznych sposobów zgłoszenia problemu.

Czy przekazanie informacji jednemu dziennikarzowi to to samo co opublikowanie jej w internecie?

Nie musi być. Ustawa osobno odnosi się do bezpośredniego przekazania informacji prasie. Samodzielne udostępnienie informacji publicznie, np. w internecie, może podlegać zasadom dotyczącym ujawnienia publicznego.

Czy mogę przekazać dziennikarzowi dokument z pracy?

Nie ma zasady, według której sygnalista może swobodnie przekazywać wszystkie dokumenty, do których ma dostęp. Znaczenie ma rodzaj dokumentu, zawarte w nim informacje, sposób jego uzyskania oraz przepisy chroniące określone informacje.

A jeśli dokument zawiera dane osobowe?

Samo występowanie danych osobowych nie oznacza automatycznie, że ustawa przestaje działać. Nie oznacza też, że można dowolnie rozpowszechniać cudze dane. Art. 16 przewiduje w określonych warunkach ochronę przed niektórymi rodzajami odpowiedzialności, w tym związanymi z ochroną danych osobowych. Ochrona ta ma jednak granice.

Czy można ujawnić tajemnicę narady sędziowskiej i powołać się na ochronę sygnalisty?

Ustawa o ochronie sygnalistów wprost wyłącza informacje objęte tajemnicą narady sędziowskiej ze swojego zakresu. Podobne ograniczenia dotyczą m.in. tajemnicy postępowania przygotowawczego i rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności. W takich przypadkach nie należy zakładać, że status sygnalisty zapewni ochronę.

Czy każda informacja z akt sądowych jest tajna?

Nie. Sam fakt, że informacja pochodzi z akt albo znajduje się w sądzie, nie przesądza jeszcze o jej statusie. Trzeba ustalić, z jakim rodzajem informacji mamy do czynienia i jakie przepisy ją chronią.

Dziennikarz obiecał mi anonimowość. Czy pracodawca nie dowie się, kto był źródłem?

Nie ma takiej gwarancji. Tajemnica dziennikarska może chronić tożsamość źródła. Pracodawca może jednak próbować ustalić źródło w inny sposób, np. sprawdzając, kto miał dostęp do określonego dokumentu. Ochrona źródła przez dziennikarza i ochrona przed odwetem ze strony pracodawcy to dwa różne zagadnienia.

Czy sygnalisty nie wolno zwolnić?

Nie można tego tak ująć. Ustawa zabrania działań odwetowych wobec chronionego sygnalisty. Wypowiedzenie albo rozwiązanie stosunku pracy może być takim działaniem. Jeśli ochrona ustawowa znajduje zastosowanie, ciężar wykazania, że działanie pracodawcy nie było odwetem, spoczywa na pracodawcy. Nie oznacza to jednak, że osoba mająca status sygnalisty nigdy nie może zostać zwolniona z przyczyn niezwiązanych ze zgłoszeniem.

Czy wystarczy, że jestem przekonany, że mam rację?

Nie. Ustawa wymaga „uzasadnionych podstaw” do uznania, że informacja jest prawdziwa i dotyczy naruszenia prawa. Nie trzeba mieć prawomocnego wyroku ani kompletnego materiału dowodowego. Samo przypuszczenie pozbawione rozsądnych podstaw również jednak nie wystarcza.

Co jeśli później okaże się, że informacja była nieprawdziwa?

Sam późniejszy brak potwierdzenia informacji nie musi przesądzać o utracie ochrony. Znaczenie ma to, jakie podstawy do uznania informacji za prawdziwą istniały w chwili zgłoszenia lub ujawnienia. Inna jest sytuacja osoby, która działa na podstawie wiarygodnych informacji, a inna osoby świadomie przekazującej nieprawdę.

Czy wyrok Guja przeciwko Mołdawii oznacza, że można iść do mediów?

Nie. Wyrok nie daje pracownikom ogólnego prawa do przekazywania prasie informacji służbowych. Pokazuje natomiast, że ukaranie pracownika za ujawnienie informacji dotyczącej poważnej sprawy publicznej może w określonych okolicznościach naruszać wolność wypowiedzi. ETPC ocenia wtedy cały kontekst sprawy.

Gdzie sprawdzić zasady obowiązujące w mojej instytucji?

Warto zacząć od obowiązującej w danym sądzie, prokuraturze lub innej instytucji procedury zgłoszeń wewnętrznych. Powinna ona wskazywać m.in. sposób dokonania zgłoszenia i osobę albo jednostkę odpowiedzialną za jego przyjmowanie. Taka procedura nie rozstrzyga jednak każdego problemu związanego z kontaktem z prasą, tajemnicami ustawowymi czy odpowiedzialnością za ujawnienie dokumentu.

Co zrobić, jeśli moja sprawa dotyczy dokumentów chronionych albo grożą mi poważne konsekwencje?

W takiej sytuacji ogólny materiał prasowy lub FAQ nie wystarczają do oceny konkretnego przypadku. Jeżeli w grę wchodzą tajemnice ustawowe, odpowiedzialność dyscyplinarna, pracownicza, cywilna albo karna, potrzebna może być indywidualna analiza dokonana przez adwokata lub radcę prawnego.


Stan prawny sprawdzony na 18 sierpnia 2026 r. Materiał ma charakter informacyjny i publicystyczny. Nie stanowi porady prawnej ani opinii prawnej. | Przy przygotowaniu materiału wykorzystano narzędzia sztucznej inteligencji wspierające research i redakcję. Za ostateczną treść, dobór źródeł i decyzję o publikacji odpowiada redakcja.

Podstawowe źródła:

Ustawa z 14 czerwca 2024 r. o ochronie sygnalistów, w szczególności art. 5, 6, 12, 16 oraz 51–53. Ustawa ma status aktu obowiązującego.

Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1937, w szczególności art. 15 ust. 2.

ETPC, Guja przeciwko Mołdawii, skarga nr 14277/04, wyrok Wielkiej Izby z 12 lutego 2008 r.

ETPC, Halet przeciwko Luksemburgowi, skarga nr 21884/18, wyrok Wielkiej Izby z 14 lutego 2023 r.

author avatar
Dariusz Kadulski